Dziś post z czerwienią w roli głównej-bo lubię czerwony, jako dodatek, mocny akcent,urozmaicenie. Wyszywanki krzyżykowe takie trochę już w światecznych klimatach choć jestem jak najdalsza od świątecznych ozdób w środku jesieni . Zostaną oprawione i dane jakiejś miłej osobie z okazji świąt-lubię o tym myśleć zawczasu bo nie ma nic gorszego niż kupowanie prezentów w wigilię.
Uszyłam też poduszkę do przedtelewizornych zalegań i choć nie mam na salonach nic czerwonego -jakoś mi sie wpasowała.
A sympatyczna królewna -myszka, zwana u nas Anulką, to znalezisko parkowe.Jeżdżę do pracy na rowarze przez park i pewnego deszczoewgo dnia znalazłam ją w kałuzy, ubłoconą i utytłaną.Żal mi się zrobiło i zabrałam ja do domu ,gdzie przeszła wszelkie mycia i prania i teraz sobie jest ...Może jej zrobię nowa sukienkę na szydełku...
Lubię czerwony-żywy, energetyczny,wdzięczny do zdjęć.
A następnym razem -zupełnie inna gama kolorów i nowe pomysły...



