Jesień odmieniana przez wszystkie przypadki, strojna w kolory,kształty i faktury.A na jej tle ciągle trzymające się resztki lata.Wdzięczne obiekty do zdjęć.
Jakoś ostatnio mniej obok mnie tych zdjęć, mniej pisania, mniej blogowania. Za to więcej czytania książek i robienia na drutach. A jak już tymi drutami macham to tak sobie myślę o swoim i nie swoim blogowaniu.Myślę o tych wszystkich osobach , których blogi czytałam a które pisać przestały, czasami tak z dnia na dzień.Były, pisały, pokazywały kawałek swego świata, życia i nagle znikały.Myślę co teraz robią, co właściwie spowodowało,że pisać przestały, czy nie są chore...Ot,tak sobie rozmyślam.Minęły cztery lata odkąd napisałam pierwszego posta. Wiele się wydarzyło w tym czasie ale memu blogowaniu ciągle towarzyszy myśl "nic na siłę".Zatem piszę dla przyjemności ,wtedy kiedy mam wenę i ochotę.I myślę,że tak zostanie.Jesienne pozdrowienia dla wszystkich.iza