wtorek, 20 kwietnia 2010
sobota, 27 lutego 2010
w Weronie na balkonie czyli dużo do oglądania...
środa, 3 lutego 2010
Ich Wysokości Zieloności...
Chciałabym mieć więcej kwiatów ale mój koci destruktor nie bardzo mi to ułatwia .Miesiącami obojętnie przesiaduje obok jakiegoś kwiatka,wydawałoby się, że żadna to dla niego atrakcja a nagle w nocy potrafi mu objeść liście do samego czubka. Prawda jest jednak taka,że kocham mego kota bardzo...wybaczam zatem te akcje florystycznego bestialstwa.
Ale tych parę zielonych ,co się ostało, zapozowało dziś pięknie ...
czwartek, 28 stycznia 2010
Torebka kobiety - tajemnica której wciąż nie mogę zgłębić to jest coś jakby warkocz u komety do ramienia przywiązany księżyc
Ale serce wyrywa mi sie w kierunku tych niewielkich torebek, w których mieszczę wszystko co potrzebne i zawsze jest ład. Mam ulubiony sklep gdzie takie klimatyczne torebki są w ilościach znacznych. I w kolorach wszelakich...
Tytuł dzisiejszego posta to fragment piosenki A. Sikorowskiego ,który śpiewa o tym co też my, kobiety nosimy w torebce.Sympatyczna piosenka ale rzeczy z piosenkowej torebki do bólu oczywiste.A mnie zawsze intrygowało ,jakie dziwne i niecodzienne rzeczy noszą babki w swoich torebkach. Ja przyznaję się ,że w formie amuletu noszę łuski z wigilijnego karpia, korek od szampana sylwestrowego i plastikowe identyfikatory z porodówki,które moja Asia miała na łapkach 20 lat temu. Czasem mam w torebce kasztany albo kawałek cynamonu, nosiłam też kiedyś taki malutki kafelkowy narożnik ale się zadział. A WY, miłe kobiety,co tam tajemniczego ukrywacie w swoich torbach?
Subskrybuj:
Posty (Atom)